Tag

Sylvester Stallone

Browsing

Pół wieku po premierze „Rocky’ego” powstał film opowiadający o tym, jak ta historia w ogóle trafiła na ekran. „I Play Rocky” w reżyserii Petera Farrelly’ego pokazuje początki kariery Sylvestra Stallone’a, a główną rolę gra 27-letni Anthony Ippolito, o którym mówi się już w kontekście oscarowej nominacji.

Film o filmie, który odmienił karierę

„Rocky” trafił do kin w grudniu 1976 roku. Opowieść o filadelfijskim bokserze, który wytrzymuje z mistrzem świata do ostatniego gongu, przegrywa na punkty, a i tak zdobywa serca widzów, miała równie niezwykłe zaplecze. Stallone był wtedy bezrobotnym aktorem drugoplanowym. Sam napisał scenariusz i przekonał studio, żeby sfinansowało film i powierzyło mu tytułową rolę. Produkcja dostała Oscara dla najlepszego filmu.

Farrelly sięga jednak głębiej, do „bardzo mrocznego, samotnego czasu” w życiu przyszłej gwiazdy. Stallone pracował wtedy w sklepie rybnym i wystąpił w filmie dla dorosłych, żeby zapłacić czynsz. Dostawał głównie epizody twardzieli, policjantów i bandziorów. Wyśmiewano jego wygląd i sposób mówienia, szczególnie dominujący ojciec, którego w filmie gra Matt Dillon. Opadające rysy twarzy i niewyraźna mowa to skutek urazu kleszczowego przy porodzie.

Rola zdobyta uporem

Ippolito zabiegał o tę rolę, jeszcze zanim projekt miał scenariusz. Wysyłał własne nagrania próbne, choć nikt o nie nie prosił, co porównuje do „wysyłania swojej pracy w przepaść”. Media typowały wtedy do roli głośniejsze nazwiska, między innymi Davida Corensweta, Jacoba Elordiego i Timothée Chalameta. Według Farrelly’ego Ippolito był jednak pierwszą osobą, której przyjrzeli się twórcy, i po zobaczeniu tego aktora nie było sensu przesłuchiwać nikogo innego.

Na co dzień Ippolito brzmi wyżej niż Stallone i ma łagodniejsze rysy. Na ekranie obniża głos, przejmuje charakterystyczną, „zatokową” dykcję i ciężki, powłóczysty chód. Sylwetkę zbudował dietą wysokobiałkową. Wcześniej zagrał Ala Pacino w serialu „The Offer” o powstawaniu „Ojca chrzestnego”. Sam Stallone odezwał się do aktora z uznaniem, a Ippolito podkreśla: „to w wielu aspektach list miłosny do tego, przez co przeszedł”.

Kulisy z komediowym zacięciem

Farrelly potraktował historię jako mieszankę kina sportowego i komedii. Oryginalny „Rocky” kręcono w ogromnym pośpiechu, bo studio mogło zamknąć projekt przy każdym przekroczeniu planu. Film pokazuje między innymi:

  • sceny nagrywane w jednym, gorączkowym ujęciu,
  • Stallone’a kuśtykającego z naciągniętym ścięgnem, a potem ze złamaną ręką po uderzaniu w mrożoną wołowinę,
  • ekipę wciśniętą do chłodni, by ukryć się przed przedstawicielem związku, który groził cofnięciem pozwolenia na zdjęcia.

Najzabawniejszy fragment dotyczy czasu, zanim film dostał zielone światło. Producenci próbowali wtedy kupić od Stallone’a rolę główną i oferowali 300 tysięcy dolarów, dziś równowartość prawie 2 milionów. Stallone odmówił, choć miał kiepskie perspektywy i ciężarną żonę. W pewnym momencie sprzedał nawet własnego psa. Ta gra va banque się opłaciła.

Co to oznacza dla polskiego widzia

„Rocky” jest w Polsce klasyką, znaną kolejnym pokoleniom także dzięki sequelom. Film o jego powstaniu to okazja, by spojrzeć na tę serię od strony ludzi, którzy ją stworzyli. Jej siła wciąż działa: co roku tysiące osób wbiega po 72 schodach Muzeum Sztuki w Filadelfii, żeby naśladować bohatera.

Nie znamy na razie polskiej daty premiery ani dystrybutora „I Play Rocky”, więc warto śledzić repertuar kin i ofertę platform streamingowych. Jeśli film trafi do nas w sezonie nagród, zainteresowanie może być spore. Ippolito jest wymieniany wśród kandydatów do nominacji dla najlepszego aktora obok takich nazwisk jak Tom Cruise, Matt Damon czy John Malkovich.

Źródło: The Guardian – „How did a fishmonger who starred in an adult movie make Rocky? The film about Sylvester Stallone’s amazing triumph”

seahome.pl swiatliteracki.com.pl samanthasmithphoto.com